Uwielbiam takę pogodę
Uwielbiam takę pogodę
Trasa płaska, ale 5 i pół pętli... ludzie włażący pod nogi, spacerowicze, dziury w nawierzchni, przewracające się pachołki.
Po czasach widać, że pół pętli była z wiatrem pół pod. Choć, mnie osobiście, jakoś to nie szczególnie przeszkodziło w uzyskaniu bardzo przyzwoitego rezultatu.
A było dziwnie. Na starcie nie czułam się dobrze - jakoś tak "nijak". Wiedziałam, że ścigam się z dziewczyną, która w tym roku nabiegała 2,42 w maratonie. To mnie nieco stopowało. I dopiero na czwartym kilometrze odważyłam się zaatakować. Z dziwnym uczuciem- co ja robię???
Wygrałam ze sporym zapasem- ponad 30 sekund. I osiągnęłam cel, który kołatał mi się gdzieś tam w głowie - złamałam 37 minut.
3,34/3,37/3,39/3,40/3,43/3,46/3,42/3,49/3,40/3,38
Dodam, że od czwartego kilometra biegłam sama. Przede mną minutowa dziura. Mam nadzieję, że na Biegu Niepodległości będzie z kim biec... Tu niby wystartowało prawie 600 osób, a ja open byłam dziesiąta. Z kobiet pierwsza
)
A Bartek na basenie znowu szalał. Bestia czerpie energię z powietrza...
?
Bartuś rozbroił panią doktor, gdy goluteńki, usadzony na wadze uśmiechnął się w taki sposób, że... ciężko nie zmięknąć. Dodaje mu to tyle uroku
Słodziak.
Średnia 4,59 min/km. 7 podbiegów na pochyleniu ok. 20 stopni, ok. 80 metrów.
Po śmierci psa kot ma depresję
A wydawała mi się (Kicia) taka bezuczuciowa. Tymczasem nie chce jeść, zakopuje się pod kołdrą i śpi. Bidulka. Żyli jak pies z kotem, albo raczej jak to w rodzinie...Razem może nie najlepiej, ale bez siebie nie do zniesienia.
Potem zakupy (bo lodówka pusta).
Trening jakoś tak w przelocie.
12,5 km, 57 minut:
30 minut BC1 po 4,52 min/km
3 x 3,5 minuty na przerwie 1,5 minuty (tempo 3,42 min/km, w przerwie 4,55 min/km)
2 x 1 minuta na przerwie 1 minuta (odpowiednio tempo 3,35 i 3,31 min/km)
BC1.
Okazało się, że z bólem szybki trening też jest możliwy. Oczywiście dolegliwości ustają. Mam nadzieję, że do 11 listopada uda się definitywnie pożegnać dyskomfort.
Basen. Towarzyszyła nam moja mama. Nawet udało mi się przepłynąć 150m... bo na tyle pozwolił Bartuś. Nie dał się oszukać. Jak pływanie to tylko z mamą!!! 