So, 10 kwietnia 2010, 08:38

Pora już pożegnać się z tym blogiem. Na zakończenie napiszę tylko, że dbanie o formę w ciąży przydało się. Po pierwsze mam niesamowicie dużo energii, nie męczy mnie wstawanie do małego. Po porodzie od razu byłam "na chodzie". Po drugie, osiem dni po porodzie (wczoraj), przebiegłam pierwsze 15 minut. Reakcja organizmu bardzo dobra. A zatem zaczynamy trening po ciąży. Na razie roztruchtania i aklimatyzacja ;) Do zobaczenia wkrótce na zawodach :)

Kwiecień ‚2010

Napisane: Pn, 5 kwietnia 2010, 17:21
Nareszcie nadszedł czas na małe podsumowanie. Bartuś urodził się 1 kwietnia o 9.20 w szpitalu św. Zofii. Poród był naturalny, trwał 30 godzin od pierwszych skurczów, 18 godzin od kiedy skurcze stały się regularne (co 5-7 minut), 15 godzin od przyjazdu do szpitala. Było to niezwykle bolesne i męczące przeżycie. Na szczęście nagrodzone widokiem małego cudnego krasnalka :) Praktycznie od razu po porodzie mogłam swobodnie chodzić, szybko zaczęłam się regenerować. Mały przyszedł na świat dwa tygodnie po terminie wynikającym z miesiączki, mniej więcej w najpóźniejszym terminie wynikającym z USG. Ważył 3100g, miał 54 cm (długie nogi, szczupły). Moja waga przed ciążą- 52,5 kg. Przed porodem 63,5 kg (plus 11 kg). W pierwszym i drugim trymestrze przytyłam po 4 kg, w trzecim 3 kg (waga "stanęła" trzy tygodnie przed porodem). W trzeciej dobie po porodzie 58 kg. Zostało 5,5 kg (połowa z przybranej masy). W trakcie ciąży najlepiej czułam się w 5-8 miesiącu. Biegałam regularnie do końca szóstego miesiąca, truchtałam do początków ósmego. Ostatni trymestr regularnie chodziłam na gimnastykę dla ciężarnych i jogę. Zaprzestałam ćwiczeń tydzień przed porodem (czułam się już bardzo ciężka, miałam duże wahania ciśnienia i temperatury). Spacerowałam jednak do końca. Teraz (4 dni po porodzie) czuje się już zupełnie "sprawna", myślę że na dniach zacznę ćwiczyć i biegać. Pierwszy spacer z małym mam już za sobą- jak będzie dalej, zależy od pogody. Jestem bardzo szczęśliwa :)Napisane: So, 10 kwietnia 2010, 08:38
Pora już pożegnać się z tym blogiem.
Na zakończenie napiszę tylko, że dbanie o formę w ciąży przydało się. Po pierwsze mam niesamowicie dużo energii, nie męczy mnie wstawanie do małego. Po porodzie od razu byłam "na chodzie". Po drugie, osiem dni po porodzie (wczoraj), przebiegłam pierwsze 15 minut. Reakcja organizmu bardzo dobra. A zatem zaczynamy trening po ciąży. Na razie roztruchtania i aklimatyzacja ;) Do zobaczenia wkrótce na zawodach :)