Wykorzystuję końcówkę karnetu do Gymnasionu. Miałam poćwiczyć na jakiś zajęciach, ale się zabiegałam...
14 km -71,15 min (10km w 49,10 min) plus trucht= 15,5 km
10 min crosstreinera
plus "brzuszki". So, 15 maja 2010, 20:20
15 maja, sobota
Przez dwa dni nie udało się pobiegać. Nie miałam małego z kim zostawić. Chyba nie będzie tak łatwo wziąć się za porządne treningi...
Wykorzystuję końcówkę karnetu do Gymnasionu. Miałam poćwiczyć na jakiś zajęciach, ale się zabiegałam...
14 km -71,15 min (10km w 49,10 min) plus trucht= 15,5 km
10 min crosstreinera
plus "brzuszki".
Wykorzystuję końcówkę karnetu do Gymnasionu. Miałam poćwiczyć na jakiś zajęciach, ale się zabiegałam...
14 km -71,15 min (10km w 49,10 min) plus trucht= 15,5 km
10 min crosstreinera
plus "brzuszki". 


Jeżeli chodzi o powikłania poszczepienne to dostała je mamusia...jakoś tak wieczorem złapała mnie gorączka, zupełnie odcięło mi energię. Poszłam do Gymnasionu i tylko poćwiczyłam na aerobiku (TBC, ale fatalnie prowadzone. Albo już ze mną było tak źle). W nocy mleko z miodem i pocenie się pod kołdrą.
Może to reakcja mojego organizmu na superkompensację ??
)
Waga: 51,5 kg
Rano 12 km szybkiego spaceru z wózkiem po Kabatach (średnie tempo to 6km/h). Jest tak pięknie, soczyście zielono. Biegając nie ma się czasu, by to wszystko zauważyć. A przecież maj to najpiękniejszy miesiąc w roku (zaraz po październiku
no...takie rekreacyjne zawody- GP Wyścigów. Bieg poświęcony Jerzemu Lewandowskiemu.
Po trawie i grząskim gruncie. Niby płasko, a nogi dostają porządny wycisk. Tym razem nie zdecydowałam się biec boso, choć to najlepsze miejsce do takiego biegania.
Dystans: 5,31 km (różne garminy pokazywały od 5,30 do 5,36 km)
Czas: 22:32, na 5 km 21:18
Średnie tempo: 4:14 min/km
Średnie tętno: 186 bpm (po porodzie generalnie mam wyższe tętno, choć nie czuję dyskomfortu czy okropnego zmęczenia)
1 km 4,07 (zakładane tempo to 4:20)
2 km 4,12
3 km 4,20 (zwolniłam, bo musiałam zajrzeć do wózka. Bartuś spał ukołysany przez żonę p. Lewandowskiego)
4 km 4,17
5 km 4,19
310m 4,00 (próbowałam jeszcze dogonić dziewczynę przede mną, ale było już za późno. Ostatecznie przybiegłam druga).
Ten start traktuję jako rekonesans i przełamanie się. Do końca nie wiedziałam czy uda mi się wystartować, bo pojechałam na wyścigi z wózkiem i musiałam znaleźć kogoś, kto będzie miał baczenie na mojego szkraba. Na szczęście nie było z tym problemu.
Po biegu uciekałam przed deszczem do domu. 3 km z wózkiem- to wcale nie takie łatwe!
Ogólnie jestem zadowolona z siebie. Wszystko idzie w dobrym kierunku. I pobiegłam szybciej niż w tamtym roku w sierpniu (to był drugi miesiąc ciąży).
Bartuś dziś został zaszczepiony na rotawirusy. Waga małego to 5120 g!
)
Trasa raczej trudna, 3 okrążenia z podbiegami (schody)
hmmm...było znacznie lepiej niż zakładałam
hmmm...było znacznie łatwiej niż zakładałam
hmmm...nie zmęczyłam się
choć biegłam na wysokim tętnieie
Wielkie podziękowania dla Agi (Żyrafy), która prowadziła mnie i dotrzymywała towarzystwa (może niepotrzebnie przegadałyśmy pierwsze okrążenie...ale ze mnie już taka gaduła)
Czas: 41,52
średnia prędkość 14,3 km/h, tempo 4,11 min/km
średnie tętno 188 bpm (max 197 bpm)
5 km- 20,54
1 km- 4,01
2 km- 3,55 (jeszcze nie zdarzyło mi się na treningu biec tak szybko...)
3 km- 4,06
4 km- 4,17 (zwolniłam bo tętno przekroczyło mi 190 bpm)
5 km- 4,02
6 km- 4,25 (to drugie okrążenie, podbiegi)
7 km- 4,18
8 km- 4,20
9 km- 4,19
10 km- 4,04
