DOGONIĆ KENIJCZYKÓW, barwny reportaż Finna

dogonic-kenijczykow

Na polskim rynku pojawiła się kolejna już książka o bieganiu wydana przez Galaktykę. Tym razem jest to bardzo sprawnie napisany reportaż z kilkumiesięcznej wyprawy Adharananda Finna do Kenii. Autor, niezależny dziennikarz współpracujący z Runner’s World, zabiera ze sobą do Iten całą rodzinę: niebiegającą żonę i 3 małych dzieci. Sam zalicza się do biegaczy amatorów z przeszłością (jako junior odnosił sukcesy w biegach przełajowych). W Iten wynajmuje dom i stara się prowadzić „normalne” życie (próbuje nawet umieścić córki w miejscowej szkole).

Celem jego eskapady jest poznanie sekretu Kenijczyków; chce odpowiedzieć na pytanie dlaczego ci ludzie biegają tak szybko (i lekko). Motyw znany i przerabiany już wiele razy wcześniej, stąd nie dziwi brak konkretnych i odkrywczych wniosków. Mimo to w książce jest coś magicznego, autor w bardzo realistyczny sposób pokazuje nam kenijski światek biegowy. Czytając, stajemy się częścią opisywanej społeczności. Poznajemy relacje panujące między czarnoskórymi biegaczami, rozumiemy ich wyrastające z biedy motywacje. Pragniemy odwiedzić ten świat…

Nie odnalazłam w lekturze zbyt wiele wątków motywujących do treningu (jak to miało miejsce w „Urodzonych biegaczach”), ale sam tekst jest naprawdę dobry (wreszcie nie czytamy amerykańskiej biografii…). Finn skupia się na czynnikach cywilizacyjnych dzielących Kenijczyków od świata zachodniego, pokazując, że w Iten bieganie jest po prostu naturalne (nie mylić z bieganiem naturalnych, choć ten aspekt przewija się przez całą książkę; moim zdaniem zbytnio absorbując autora). W Kenii biegasz jako dziecko, bo to najłatwiejszy i najszybszy sposób przemieszczania się. Potem biegasz, bo to jedyna szansa na wyrwanie się z ubóstwa. Biegasz – nie analizujesz, traktujesz bieganie w najprostszy sposób. To twoja praca. Poza nią jest tylko sen i jedzenie. I marzenia o wielkim sukcesie.

dk2

Bardzo podoba mi się włączenie do lektury krótkich biografii najwybitniejszych kenijskich biegaczy. Mamy w ten sposób małą lekcję historii. Z książki przebija też (choć autor stara się tego nie eksponować) bezradność tych czarnoskórych biegaczy, całkowicie uzależnionych od zachodnich „menadżerów”. A tymi, jak wiadomo, powodują różne motywacje.

2 myśli nt. „DOGONIĆ KENIJCZYKÓW, barwny reportaż Finna

  1. Bartek

    Wyprzedzasz mnie w czytaniu tych książek strasznie 🙂 Ja dopiero wczoraj zakupiłem. Ale mam już taką stertę czekającą na przeczytanie, że nie wiem kiedy to zrobić 🙂

    Fajny tekst, też jestem ciekawy tej książki. Jak przeczytam to podzielę się na pewno opinią.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz