15 lipca, czwartek
W biegu
. Poranne 4,5 km. Trochę gimnastyki.
15 lipca, czwartek
W biegu
. Poranne 4,5 km. Trochę gimnastyki.
Ach, szkoda gadać...na nic się zdaje moje planowanie. GP Wyścigów zostało odwołane- ponoć rano zamieszczono informację na jednym z portali, ale czy tak było? Nie wiem, bo zjawiło się wiele osób,a wszyscy odeszli z kwitkiem
14,2 km
5 krótkich przebieżek
Wolno, średnie tempo 5,00- 5,05 min/km. Ciężko mi się biegło. Czułam "ocięcie prądu".
Myślę, że Mały jest za mały, żebym mogła NORMALNIE trenować. No cóż, trochę planu, trochę improwizacji...Najważniejsze, że chce mi się biegać i daje mi to ogromną satysfakcję
8 km
Pierwsze 5 km to BC2- 4,20/4,30/4,23/4,15/4,17
Potem BC1 (wydawało mi się, że pełznę jak żółw...)- 4,47/4,47/4,32
W pewnym momencie na drugim kilometrze zderzyłam się ze ścianą wiatru (i kurzu niestety). Myślałam, że mnie zwieje
Hmm...kolejne zmiany, zamiany. W niedzielę nie biegałam (a zatem uznajmy, że zamieniłam niedzielę z poniedziałkiem, bo wtedy miałam mieć wolne). Rano nie lubię, a wieczorem nie chciało mi się (po grillu- dzięki Beauty i Tomku za miłą wizytę
). Oczywiście to spowodowało, że musiałam jeszcze raz przemyśleć plan na bieżący tydzień. Muszę brać pod uwagę start w GP Wyścigów w czwartek. Dla nieuświadomionych napiszę, że to takie kameralne zawody na 5,3 km po torze wyścigów konnych. Biegnie się w wysokiej trawie, po płaskiej ale dość "trudnej", grząskiej nawierzchni. Nie ma nagród, nie ma super zawodników, ale za to jest miła atmosfera- no i wszystko odbywa się blisko domu.
12 km
57,48, średnia prędkość: 4,51 min/km
w tym 10 przebieżek
Czuję się dość mocna w tej chwili. Chciałabym 24 lipca wystartować w Lęborku, ale nie wiem czy mi się będzie chciało z Mielna 130 km jechać...zobaczymy, pewnie wiele będzie zależało od pogody. Na pewno w niedzielę 25-go pobiegnę w Darłowie w Biegu Eryka.
Początek wykonywania planu, a ja już wprowadzam zmiany. Zamiany właściwie. Zamieniłam sobotni trening z niedzielnym- tak naprawdę to bez znaczenia. Po prostu wiedziałam, że mam więcej czasu na bieganie.
16 km BC1, tempo 4,45-5,00
Lekko, łatwo i przyjemnie. Chciałoby się więcej. Nawet komary jakoś nie cięły tak jak zawsze
Poza treningiem dużo pracy w ogródku. Też przyjemność.
10,6 km na bardzo ciężkich nogach. W tym 5 podbiegów 110-130m (b. żwawych) i 6 przebieżek. Odpoczynek w truchcie.
Średnia prędkość wyszła 5,06 min/km.
Po treningu czułam się już dobrze.
W środę lżejszy dzień. A od czwartku zaczynamy zabiegi. W końcu wypoczywamy w uzdrowisku. Mam zaplanowane bicze wodne i kąpiele. Hmmm....Ponoć to pomoże mi się zregenerować i da siłę do życia
